Wtedy Albert poznaje twórczość Conrada, Gide'a, Dostojewskiego, Tołstoja i Malraux. W 1937 r. Pogarsza się stan zdrowia pisarza. [.
I. Ale jeśli nie jest zdolny do wielkiego uczu¬cia, nie interesuje mnie (108).
Paneloux zmienia sposób myślenia. Nie powinno się słuchać tych moralistów, którzy powiadają, że trzeba paść na kolana i poniechać wszystkiego. Na początku ludzie odnoszą się do niej z niedowierzaniem, niepokojem, niepewnością. Ludzie czują się opuszczeni, osamotnieni, zwłaszcza wszyscy, którym zaraza zabrała bliskich, oddzieleni od ukochanych ludzi strzeżonymi murami lub izolowani w obozach kwarantanny.

Od początku epidemii niektórzy próbowali uciec z miasta, wiedząc, że grozi to rozprzestrzenieniem się zarazy na inne tereny. Próba przeprowadzki do tunelu, do odnalezionej ciotki Trocińskiej, okazała się nieporozumieniem – podczas gdy na górze panowały upały, pod ziemią w przeciągu było bardzo zimno. Niczego się nie dowiedział, dodatkowo, że na Chłodną nie uda się dojść, niemniej jednak został dobrze nakarmiony gęstym krupnikiem. Wszyscy ludzie obawiali się, że Niemcy wejdą do piwnic i wymordują ich granatami. I dalej. Po pożegnaniu z familią chłopcy przejęli rannego i udali się do włazu. Rosjanie w oddzielnym namiocie z ikoną śpiewali starocerkiewne nieszpory. jeden ilustrował teksty Wiecha, drugi zagrał na skrzypcach koncert Wieniawskiego... Zza monumentalnej tragedii wojennej wychylał się – kto wie, czy nie bardziej przeraźliwy – szary dramat ludności, której przyszło przetrwać po piwnicach, po norach dwa miesiące warszawskiego piekła..

Od początku epidemii niektórzy próbowali uciec z miasta, wiedząc, że grozi to rozprzestrzenieniem się zarazy na inne tereny. Próba przeprowadzki do tunelu, do odnalezionej ciotki Trocińskiej, okazała się nieporozumieniem – podczas gdy na górze panowały upały, pod ziemią w przeciągu było bardzo zimno. Niczego się nie dowiedział, dodatkowo, że na Chłodną nie uda się dojść, niemniej jednak został dobrze nakarmiony gęstym krupnikiem. Wszyscy ludzie obawiali się, że Niemcy wejdą do piwnic i wymordują ich granatami. I dalej. Po pożegnaniu z familią chłopcy przejęli rannego i udali się do włazu. Rosjanie w oddzielnym namiocie z ikoną śpiewali starocerkiewne nieszpory. jeden ilustrował teksty Wiecha, drugi zagrał na skrzypcach koncert Wieniawskiego... Zza monumentalnej tragedii wojennej wychylał się – kto wie, czy nie bardziej przeraźliwy – szary dramat ludności, której przyszło przetrwać po piwnicach, po norach dwa miesiące warszawskiego piekła..